Wewnętrzny krytyk – Jak zmienić go w swojego sprzymierzeńca

Wewnętrzny krytyk – Jak zmienić go w swojego sprzymierzeńca

Co to jest wewnętrzny krytyk?

Czy znasz ten cichy i jadowity głos w Twojej głowie, który odzywa się najczęściej w chwili zwątpienia, stresu, porażki lub wyzwania? Czujesz, że wewnątrz Ciebie siedzi jakaś złośliwa bestia, która komentuje wszystko z „loży szyderców” i podcina Ci skrzydła. Ten głos mówi Ci, że jesteś niewystarczająca, nieadekwatna, gorsza, „nie taka”. W bardziej ekstremalnych formach możesz też słyszeć, że jesteś głupia, beznadziejna, do niczego się nie nadajesz.

Hal i Cidra Stone o Wewnętrznym Krytyku

Zdaniem Hal i Sidry Stone, autorów nurtu „The Voice Dialogue”, żyje w nas równolegle 5 głównych „podosobowości”: Pchacz, Krytyk, Przymilacz, Obrońca-Kontroler i Bezbronne dziecko. Państwo Stones nazywają wewnętrznego krytyka gwiazdą naszej wewnętrznej rodziny. Uważają, że jest on jedną z najsilniejszych  podosobowości i ma największy wpływ na nasze życie. Co więcej twierdzą także, że gdyby ludzie w swoim procesie rozwoju osobistego tylko rozpoznali swojego wewnętrznego krytyka i odseparowali się od niego nie musieliby robić nic więcej.

Hal i Sidra Stone przybliżają nam także cechy Wewnętrznego Krytyka. Jest nią przebiegłość, ponadprzeciętna inteligencja oraz okrucieństwo. Ten głos doskonale nas zna i wie, gdzie są nasze „słabe punkty”. Wie czego się boimy  i precyzyjnie atakuje właśnie w to „czułe” miejsce. Jest on także niezwykle drobiazgowy. Nic nie umknie jego uwadze. Będzie pamiętał każdy, nawet najdrobniejszy szczegół naszego dnia, aby uświadomić nam, jak bardzo nieatrakcyjni, niewychowani, nieadekwatni, leniwi czy nieodpowiedzialni jesteśmy. Wewnętrzny krytyk ma także wielkie talenty do współpracy, Jest wręcz stworzony do pracy zespołowej. Kumpluje się z Perfekcjonistą, Pchaczem i Kontrolerem. Na przykład jeśli Twój Perfekcjonista ustali jak zawsze zbyt wygórowane standardy – Krytyk bardzo chętnie skrytykuje to co zrobiłaś pokazując palcem jak bardzo mija się to z „perfekcyjnym wykonaniem”. Kiedy Pchacz wyznaczy Ci kolejny nierealistyczny deadline, jednocześnie wrzucając na Ciebie milion innych rzeczy do zrobienia, zaraz zjawi się Krytyk i delikatnie przypomni Ci, że znowu nie sprostałaś oczekiwaniom.

 

Zadania i rola Wewnętrznego Krytyka

Wewnętrzny Krytyk ma nas uchronić przed wstydem porażki. Zamknąć nas w bezpiecznej bańce, w której nikt nas nie zrani. Nie wystawiając się na próbę na pewno nic nie osiągniemy, ale też nie przegramy! Tak właśnie rozumuje krytyk. Ta część naszej osobowości nie myśli o tym jak pięknie może być po drugiej stronie, kiedyś już coś zrobimy, odważymy się. On ma Cię chronić, a najlepszą taktyką ochrony jest „nie zmieniaj nic”, „siedź cicho”, „zostań tam gdzie jesteś”.

Zastanów się jak często używasz określeń „błąd” i „porażka”. Są to bowiem ulubione sformułowania krytyka. Z jego punktu widzenia ciągle popełniamy błędy i stale ponosimy porażki. On nie rozumie, że życie jest procesem. Jest pasmem wzlotów i upadków. Idziemy przez życie, podejmujemy różne decyzje, czasem dobre, czasem nieco gorsze. Jednak musimy je podejmować, aby iść naprzód. Inaczej tkwilibyśmy w miejscu. Każda decyzja, sytuacja, wydarzenie czegoś nas uczy. Jest LEKCJĄ. Nie błędem czy porażką. Krytyk nie rozumie, że, aby gdzieś dojść trzeba przejść przez różne życiowe lekcje. Najlepiej obrazuje to słynny cytat Edisona, który w końcu po wielu latach prób i błędów wynalazł żarówkę

„Ja nie poniosłem ani jednej porażki. Po prostu znalazłem 1000 sposobów, które nie działają”

Thomas Edison

 

Niszczący mechanizm wewnętrznego krytyka

Wewnętrzny Krytyk, pomimo, iż ma dobre intencje (ochrona) powoduje jednak dużo więcej złego niż dobrego. To on odpowiada za wewnętrzne konflikty i rozdarcie,  za ludzkie nieszczęścia, ból i cierpienie. Nieujarzmiony krytyk sieje w naszym życiu prawdziwe spustoszenie, gdyż ogromnie osłabia naszą energię wewnętrzną. Całą bowiem energia, która mogłaby być skanalizowana na konstruktywne działanie, idzie na zmaganie się z krytykiem i pokonywanie wewnętrznych konfliktów, które zdają się nie mieć końca. Analiza i rozmyślanie to ulubione zajęcia krytyka. Ten głos blokuje nas i powstrzymuje od twórczego działania. Jest w ogromnej mierze odpowiedzialny za prokrastynację, czyli odkładanie na później. Myśli, że chroni nas przed zranieniem i odrzuceniem. Ale tak naprawdę blokuje nas przed realizacją swoich planów i marzeń. Jest przyczyną niskiego poczucia własnej wartości, lęków i niepokoju oraz depresji. Sprawia, że wstydzimy się tego kim jesteśmy.

Jest On także niezwykle holistyczny – w kręgu jego zainteresować jest absolutnie wszystko. Z założenia krytykuje każdy nasz aspekt: fizyczny, emocjonalny, intelektualny, duchowy. Jest ekspertem od ubierania się, od makijażu, od fryzur, od sylwetki, od utrzymania i prowadzenia domu, od macierzyństwa, od relacji, a także od gotowania, sprzątania, pracy, sportu, spędzania wolnego czasu?  Na wszystkim się zna i do wszystkiego dorzuci swoje „3 grosze”.

Wewnętrzny krytyk a świat współczesny

Genialnie ujęła ten temat Ewa Foley w swoim artykule „O wewnętrznym krytyku”. Zacytuję cały fragment, gdyż po prostu lepiej bym tego nie ujęła:

„Gdy zastanawiam się nad jego wpływem na współczesny świat, na sytuację ekonomiczną, to zdaję sobie sprawę, że istnienie tego systemu jest zależne od wewnętrznego krytyka. Wiele wskazuje to, że potrzebujemy silnego i zdrowego krytyka, aby wszystko mogło trzymać się kupy! Co by się stało, gdyby w jakiś sposób udało nam się uciszyć ten głos, zapanować nad nim? Przede wszystkim oznaczałoby to upadek sektora wydawniczego, bo już niepotrzebne byłyby te wszystkie książki na temat samodoskonalenia, podnoszenia poczucia własnej wartości, budowania pewności siebie.

A co z psychoterapeutami? Gdyby wszyscy ludzie czuli się ze sobą tak dobrze, że nic nie chcieliby u siebie poprawiać, odkrywać, uzdrawiać, rozwiązywać, uwalniać ? co wtedy? Nie byłoby dla nich pracy. A chirurdzy plastyczni? Pewnie 99 procent z nich przeszłoby na bezrobocie, bo ludzie nie mieliby potrzeby ?poprawiania? swoich nosów, ud, pośladków, piersi? Po prostu kochaliby te wszystkie skórki pomarańczowe, piegi, kurze łapki. A co z przemysłem farmaceutycznym i środkami uspokajającymi? Jest oczywiście wiele powodów, dlaczego ludzie biorą leki. Wierzę, że ciągłe ataki wewnętrznego krytyka na pewno są jednym z nich. W końcu trzeba je jakoś złagodzić? Ciągle słyszę od ludzi, że muszą się zrelaksować i odpocząć. Od czego? Od ciągłego ataku wewnętrznego krytyka, ulokowanego w ich głowach.

Jest on też dobrym powodem do zapalenia papierosa, wypicia drinka, zjedzenia ciastka czy czekolady? No tak ? alkohol. Co by się stało z przemysłem monopolowym, gdyby ludzie nie potrzebowali alkoholu do tłumienia negatywnego dialogu toczącego się w ich głowach? A kosmetyki i cały przemysł kosmetyczny? Co by się z nim stało, gdy budząc się rano, patrząc w lustro nie słyszałybyśmy nagle głosu, mówiącego, co trzeba poprawić, udoskonalić, wygładzić za pomocą najnowszej generacji kremu odstresowującego skórę?”

Jak widzisz nasz krytyk napędza niezliczoną ilość branż i gałęzi przemysłu, Kupujemy więcej reklamowanych produktów, które mają na celu wreszcie uciszyć te wrogie głosy w naszej głowie. Jednak po zakupie okazuje się, że krytyk cały czas nie jest usatysfakcjonowany. Zobacz więc, że nie tędy droga. Nie uciszysz swojego krytyka nową sukienką, pięknym makijażem, nowym kursem, studiami, ani nawet nowym domem czy samochodem

Wewnętrzny krytyk w moim życiu

Bardzo dobrze znam te wszystkie głosy, gdyż wewnętrzny krytyk towarzysz mi od dzieciństwa, a więc praktycznie od kiedy pamiętam. Zawsze krytykował bezlitośnie wszystko co robiłam. Niszczył mnie i moje życie. Przez lata zabierał mi nadzieję, entuzjazm, energię życiową. Moje ambicje cały czas rosły, gdyż chciałam za wszelką cenę przebłagać go, uciszyć. Moje plany rosły więc wprost proporcjonalne do siły głosu mojego krytyka. Najpierw olimpiada języka rosyjskiego, mistrzostwo w ping-ponga, studia, drugie studia, Certyfikat „Proficiency in English”, nauka 5 języków obcych, niezliczone kursy i szkolenia, pięcie się po szczebelkach kariery korporacyjnej, w końcu własna firma, własny kurs online i inne osiągniecią biznesowe. I wiecie co? Nic nie było w stanie zaspokoić mojego wewnętrznego krytyka. Bo nic go nigdy nie zaspokoi! Zrozumienie tego było dla mnie uwalniające i oczyszczające.

Powiem Ci o autentycznej sytuacji z mojego życia. Oczywiście jednej z wielu. Mój krytyk wewnętrzny był niezwykle silny jak zaczynałam projekt Pracownia Życia. Mówił mi „Kim Ty jesteś, aby poruszać takie tematy” Co Ty na ten temat wiesz? Może i jesteś espertem od marketingu internetowego, ale nie od rozwoju wewnętrznego! Na niczym się nie znasz! Daj spokój i lepiej się nie ośmieszaj! Szeptał mi w głowie. I wiecie co, udało mu się. Skutecznie unieruchomił mnie na długi czas. A projekt ten był w moim sercu już kilka lat. Po kilkunastu latach intensywnej pracy nad sobą czułam się gotowa. Czułam, że chcę się podzielić z innymi tym wszystkim co sama „przepracowałam”. Co z tego, kiedy głos krytyka był tak silny, iż pokonał moją nadzieję, chęci i pasję. Na szczęście jak widać nie na zawsze:)

Pierwszy raz uświadomiłam sobie istnienie tej energii kilka lat temu na warsztacie Ewy Foley. Wcześniej nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że istnieje. To znaczy słyszałam ten głos, ale wydawało mi się, że to jest mój własny głos, że to ja siebie tak okrutnie karcę. Traktowałam go jak immanentną część siebie. Tymczasem na warsztacie uświadomiłam sobie, że jest to nie mój głos, ale właśnie JEGO. Ta destrukcyjna energia, która przez lata niszczyła moje życie nie jest MNĄ! Co za wspaniałe odkrycie! Od tego czasu zaczęła się moja ?przygoda?, a raczej relacja z moim wewnętrznym krytykiem. Teraz najczęściej odwiedza mnie w chwilach słabości i zaczyna ten swój koncert niewybrednych żalów i pretensji. Na szczęście nauczyłam się już go ?wykrywać? i rozpoznawać, a także z nim rozmawiać. Dlatego dziś chciałabym się podzielić z Tobą moimi strategiami na obcowanie z wewnętrznym krytykiem.

 

Wewnętrzny krytyk jako element siły negatywnej ciągnącej nas w dół

Chciałabym Ci pokazać obrazowo dlaczego warto swojego krytyka wewnętrznego mieć pod kontrolą. Zgodnie z teorią dualizmu, wszystko ma swoje przeciwieństwo. W życiu każdego z cały czas istnieją  dwie przeciwstawne siły. Jedna z nich reprezentuje energię pozytywną czyli: rozwój, wzrost, efektywność, produktywność, spełnienie, satysfakcję.

Druga siła reprezentuje energię negatywną czyli smutek, żal, złość, bierność, apatię, zazdrość.

Jeśli tylko energia pozytywna nabiera w naszym życiu rozpędu, przeciwstawna siła ciążąca w dół także przybiera na sile. Znasz to uczucie kiedy masz w głowie nowy, genialny pomysł? Masz wielką wizję. Wiesz, że tego chcesz! Czujesz się wspaniale. Nareszcie masz szanse na realizację swoich marzeń! Jesteś szczęśliwa i już nie możesz doczekać się realizacji twojego projektu. Po tej chwili euforii przychodzą jednak inne myśli. Czym więcej zaczynasz się zastanawiać tym więcej negatywnych myśli i emocji produkujesz. Umysł bowiem to genialny współpracownik wewnętrznego krytyka. Zaczynają Cię nachodzić takie głosy jak „Pomysł fajny, ale czy dam radę?” Nie mam przecież pieniędzy, wiedzy, umiejętności, doświadczenia.(wstaw tutaj cokolwiek chcesz). Czy warto w ogóle coś zmieniać?”

 

Jak pokonać wewnętrznego krytyka?

Najpierw zła informacja ? Nie pokonasz go.

Odpuść więcej walkę. Bardzo lubię stwierdzenie „To, co wypierasz – napiera”. W pełni się z nim zgadzam. Poświęciłam długie lata mojego życia na to, aby pokonać i zagłuszyć krytyka. Wszystko na marne. Ta taktyka po prostu nie działa. Tak więc po pierwsze – ODPUŚĆ zwalczanie go.

Dobra informacja to taka, że można zamienić krytyka w swojego sprzymierzeńca. Jak?

  1. Poznaj go
  2. Zaakceptuj
  3. Dogadaj się
  4. Zacznij współpracę

Poznaj GO

Rozwijaj uważność. Tylko stała samoobserwajca jest w stanie wykryć wszystkie jego „ataki”. Jeśli będziemy bardzo uważni zobaczymy, że cokolwiek robimy, nawet jeśli bylibyśmy w tym najlepsi, dla krytyka zawsze znajdzie się jakiś powód do niezadowolenia.

Weź kartkę i zanotuj co Twój krytyk faktycznie mówi. Zobacz jego styl narracji. Co najczęściej słyszysz? Jaki to jest głos męski/damski? Jaka jest konstrukcja zdań? Jaki jest styl wypowiedzi?

Często możesz odkryć, że te cytaty i zdania są Ci bardzo dobrze znane z dzieciństwa (rodzic, nauczyciel, opiekunowie, koledzy). Krytyk czerpie wyraźną inspiracje z tego co wydarzyło się w naszym życiu. Jako dzieci jesteśmy niezwykle podatni na sugestie. Rodziców uważamy wręcz za Bogów. Nie kwestionujemy więc tego co do nas mówią. Choćby była to kompletna bzdura, nam i tak wydaje się to prawdą. Łykamy wszystko. Uświadomienie sobie tych zewnętrznych inspiracji krytyka może być bardzo oczyszczające. Widzisz bowiem wyraźnie, że to nie jest Twój autonomiczny głos, ale coś co wziąłeś do siebie bardzo dawno temu i uważasz za swoje.

Zaakceptuj

Stań ze sobą twarzą w twarz. Nie uciekaj od krytyka (nie zajadaj, nie zapijaj, nie rzucaj się w nałogi!) Próbowałam. Nie działa. Z całą odpowiedzialnością mogę Ci powiedzieć, że to droga donikąd, więc zawracaj jak najszybciej.

Zrezygnuj też z krytykowania krytyka. On ma prawo istnieć. Ma ważną rolę do spełnienia. Chroni Cię. Zobacz także jego pozytywne cechy. Podziękuj  mu za nadzór i opiekę. Zaakceptuj go z całym dobrodziejstwem inwentarza. Inaczej nie ruszysz dalej.

Dogadaj się

Zaproś swojego Krytyka na herbatkę. Usiądź ze swoim krytykiem i porozmawiaj. Wielokrotnie siadałam z moim krytykiem na kanapie i rozmawialiśmy. On swoje, a ja swoje. Jednak kiedy zobaczył, że go dostrzegam (a nie ignoruję i uciszam) zaczął być jakoś bardziej przyjacielski. Nadal mówił to co mówi, ale jego głos stawał się bardziej ludzki, cichszy i mniej zjadliwy. Nazwiązywała się konwersacja. ON czuł się wysłuchany, co powodowało, że stawał się po prostu mniej okrutny.

Zacznij współpracę

Chodzi tutaj o zdrową relację. Spróbuj więc ustawić konstruktywne stosunki między Wami. Wyjdź z pozycji szefa (w końcu to Ty tu rządzisz!) i powiedz „OK, jesteśmy tu razem. Widzę Cię. Akceptuję. Cenię to co masz do powiedzenia. Jednak ja tu ustalam zasady. Nie będziesz mną dyrygował. Możesz mi podpowiadać i doradzać, ale nie przejmiesz władzy. Pamiętaj, że to moje życie i ja jestem tu gospodarzem!” Jeśli dobrze ustawisz to partnerstwo to ze zdziwieniem zobaczysz jak dużo ma Ci on do zaoferowania.

Jak pokonać wewnętrznego krytyka - 4 niezawodne sposoby

 

Mój tajny sposób, czyli jak w zdecydowany sposób udało mi się uciszyć mojego wewnętrznego krytyka

Dla zrównoważenia wewnętrznego krytyka utworzyłam przeciwstawną, balansującą podosobowość. Nazwałam ją wcześniej „Narcyzem”, a potem „Przyjacielem”. Ta część mnie zawsze pamięta w czym jestem dobra, co robię świetnie, jak dużo w życiu osiągnęłam i zrobiłam. Zna wszystkie moje zalety i mocne stron. Pamięta wszystkie pochwały i osiągnięcia. Po prostu wspiera mnie, jest życzliwy i zawsze podnosi na duchu. Kiedy krytyk zbyt mocno się odzywa wołam na pomoc mojego Wewnętrznego Przyjaciela. Po 5 minutowej rozmowie jest mi o wiele lepiej! Codzienna rozmowa z Wewnętrznym Przyjacielem może zdziałać cuda w twoim życiu. Spróbuj

Przede wszystkim warto zdać sobie sprawę, iż praca z wewnętrznym krytykiem to długi PROCES.  Tutaj nie ma magicznych dróg na skrót, czarodziejskich zaklęć bądź metody, która zadziała od razu. To jest podróż wgłąb Ciebie. Długa, wyboista, ale też niezwykle ciekawa i fascynująca. Jestem w tej podróży już wiele lat i powiem Ci, że warto wyruszyć w nią jak najszybciej.

 

 

Bibliografia

Hal i Sidra Stone „Embracing Ourselves: The Voice Dialogue Manual”

Ewa Foley „O wewnętrznym krytyku”

Wartościowy tekst? Podziel się nim

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zapisz się do newslettera i pobierz prezent ?
?5 praktyk, które natychmiast podniosą Twój poziom szczęścia?

Szkolenia, testy i poradniki - zobacz co dla Ciebie przygotowałam i pobierz darmowe materiały!